Wyszedłem sobie w pochmurną pogodę, w głowie mając wizję Rataj pokrytych śniegiem, takich jakichś szerokich kadrów pokazujących jaka to straszna zima przyszła. No i generalnie nie wyszło, jak wrzuciłem na kompa i powywalałem te kichowate to zostało kilka kolorowych zbliżeń.
Hydrant już był, też czerwony. Dziś w wersji zimowej.
A dalej to już same kolorowe zdjęcia o niczym. Tu na przykład takie coś żółte z czarnymi paskami przyprószone śniegiem.
No i takie fioletowe, ale nie powiem co.
Niby budka telefoniczna, ale jakoś z tym śniegiem miło mi się na to patrzy.
Szczerze powiem, że nie jestem do końca z tych fotek zadowolony, ale też nie mam jakoś ochoty ich wyrzucać, bo coś w nich jest. Chyba te kolory przyciągają moje oko na tyle, żeby uratować fotki przed wylądowaniem w koszu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz