Dziś znowu inne klimaty.
Rozpędziłem się ostatnio z portretami w studiu, stąd też ich trochę na blogu. A patrząc na fotki to widzę, ile jeszcze nauki i pracy przede mną. Ale źle nie jest, a poniżej efekty z ostatniej wizyty w studiu.
Modelką na sesji była Gabrysia.
Bardzo lubię te fotki na białym tle. Taki niby klimat z zdjęć mody, ale do dzieci też się nadaje.
A tu ringlight znowu w akcji.
Białe tło raz jeszcze.
A tu już chilout po sesji przed blokiem.
Długi czas naświetlania i lampa błyskowa z maleńkim dyfuzorem trzymana w ręce. Bilans bali na światło błyskowe, stąd ciepłe kolory tła
Dzieci to dla mnie trudniejszy chleb niż dorosłe osoby, choć jak się sesja rozkręciła to mieliśmy tyle śmiechu, że aż mnie brzuch rozbolał. Czyli wszystko na miejscu, jest wesoło na sesji to i fotki całkiem pocieszne wychodzą.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz