niedziela, 12 grudnia 2010

Trochę refleksji i trochę o sprzęcie

Ten post będzie bez fotek.

Zaczynając bloga miałem pomysł, że będę tu wrzucał zdjęcia tylko z kompakta. Podyktowane to było tym, że chciałem odnaleźć tą pierwotną radość fotografowania, którą miałem na początku zabawy w to hobby.

To, jak rozwinęła się sytuacja, przerosło moje oczekiwania.

Blog działa już ponad miesiąc. Dziś na liczniku wyświetleń stuknęło 500, co uważam za całkiem dobry wynik. Postów jest już 30, z czego 27 z nowymi zdjęciami, w przygotowaniu 3 następne.

Tyle suchych danych. Dziękuję za wszystkie odwiedziny i pozytywny feedback. Nic tak nie cieszy jak to, że ktoś oprócz mnie ma ochotę się choć przez chwilę na te fotki pogapić.

Ale do rzeczy. Nie robiłem zdjęć dwa lata, a przez ten miesiąc latania po krzakach we mgle z kompaktem znowu czułem tę magiczną radość tworzenia, kiedy to czas nie istnieje a rzeczywistość zamienia się w źródło cudownych obrazów (no dobra, tu sobie wlewam).

Wcześniej nie chciało mi się wyciągać aparatu nawet jak widziałem coś fajnego, obecnie fotografuję prawie codziennie. I nieważne, czy focę kompaktem jakieś stare kościoły lub czerwone  hydranty czy też ustawiam 20 minut światło w studiu by dobrze oświetlić modelkę - zatracam się w tym i chcę więcej.

Więc wyprawa do źródeł radości fotografowania zakończyła się sukcesem. Co bardziej spostrzegawczy pewnie zauważyli, że zmieniłem podtytuł bloga. Wybrałem taki, bo fotografia jest dla mnie teraz przede wszystkim zajebistą (mój blog to nawet sobie przekląć mogę) zabawą. I myślę, że tak zostanie, a jak coś się zmieni to mam już sprawdzony sposób, jak się tym dobrze bawić.

Co do sprzętu, to odkurzyłem lustrzankę, póki co tylko na portrety. Gdy fotografuje ludzi to rzadko używam tylko zastanego światła, a zmuszenie kompakta do współpracy z lampami błyskowymi jest trudne i niepotrzebnie pożera uwagę, którą można przeznaczać na komponowanie zdjęcia.

Jakby kogoś interesowało jakiego sprzętu używam dokładnie, można zapytać, to opiszę. Na blogu nie zamierzam się o sprzęcie rozpisywać, ma to być blog fotograficzny a nie sprzętowy.

Nadal uważam, że aparat się nie liczy, niektórymi robi się pewne rzeczy wygodniej. Generalnie chodzi o to, aby sprzęt nie przeszkadzał w urzeczywistnieniu wizji jaką się ma i zrobieniu dobrego zdjęcia. Fotki więc będą z tego, z czego będzie wygodniej, a światło będzie takie, jakie potrzebne. Rzekłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz