niedziela, 12 grudnia 2010

Magda nie kompaktowo

Dziś na tapecie moja siostrzenica. 

Ciężko ją się fotografuje. Kaprysi strasznie i zwykle ucieka sprzed aparatu, o pozowaniu można zapomnieć, chyba że do kooperacji włączy się jej mama, ale wtedy efekty też bywają różne.

Tu wykorzystałem chwilę nieuwagi jak była zajęta jedzeniem jabłka.





Światło tylko z dużego okna po prawej stronie.






A tu złapana na dworze. Uśmiecha się do mamy, więc łatwo było cyknąć fotkę, uff.






A tu razem z mamą. Ładny rodzinny portrecik. Wkoło dużo śniegu, który działa jak blenda i rozjaśnia cienie na twarzach.






Tyle na dziś, niebawem jeszcze duża porcja portretów rożnego pochodzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz