poniedziałek, 8 listopada 2010

Ringhlight czyli światło jest wszystkim

Faktem powszechnie znanym jest, że samo słowo fotografia w tłumaczeniu z greckiego oznacza rysowanie światłem (wiki). Wychodzi więc na to, że głównym narzędziem fotografa jest światło, a nie aparat. Gdyby było inaczej, to ludzie robiący zdjęcia nazywaliby się camerografami.

Brzmi to głupio, aczkolwiek patrząc na sposób uprawiania fotografii przez wiele osób, to sprowadza się ona do posiadania jak największej ilości jak najlepszego sprzętu.

Ale jak też twierdzi jeden z moich ulubionych fotografów jeśli idzie o podejście do fotografii, Ken Rockwell, aparat nie ma znaczenia (artykuł Your camera doesn't matter). Polecam zapoznanie się z nim każdemu, kto myśli choć trochę o tym, jak robić lepsze zdjęcia.

Postanowiłem użyć mojego kompakta do zrobienia kilku  portretów. Tym razem zrezygnowałem z lampy na aparacie, korzystając ze specyficznego źródła światła, zwanego ringhlight'em. Wygląda to ustrojstwo tak:




Jest to ringhlight wykonany samemu, według przepisu stąd. Używa się tego typu oświetlenia głównie w fotografii mody, ze względu na charakter światła jaki można dzięki niemu uzyskać - wyraźnie miękki, bez cieni, dający ładny modelunek twarzy.


Oto zdjęcia z dzisiejszej sesji, wykonane zestwem kompakt plus ringhlight.






Charakterystyczny jest odbicie światła w oku, tworzące świecący okrąg. Jedni uznają to za zaletę, inni za wadę. Kwestia gustu, mi się osobiście podoba.





Jak dla mnie efekt jest więcej niż zadowalający. Piękny modelunek twarzy i równomierne oświetlenie dające miły dla oka efekt miękkości. To jest piękne this is beautiful:)

Światło jest wszystkim, aparat niczym. Jeśli je widzieć i używać odpowiednio, zdjęcia będą dobre niezależnie od tego, czy są robione kompaktem czy lustrzanką. CBDU :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz