Tak się wahałem, czy wrzucić te fotki na bloga, a może nie wrzucić, ale pomyślałem sobie: a co tam.
Generalnie te portrety mi się bardzo podobają, ale nie jestem obiektywny (o ile można być co do swoich fotek jakoś obiektywnym, to w tym konkretnym przypadku jest już bardzo trudno). Nie wiem, na ile te obrazki są dobre po prostu jako zdjęcia. Stąd też moje wahania. A sami se oceńcie.
Tak w temacie światła, to kiedyś gdzieś wyczytałem, że zachmurzone niebo to najlepsze naturalne (zastane) światło do portretów. Teraz wiem, że to tylko load of bull (bo to górne światło i daje brzydkie, choć miękkie cienie pod oczami i nosem, więc żeby jakoś wyglądało trzeba blendą poświecić, i to już nie jest do końca naturalne). Najlepsze światło do portretów do otwarty cień ( z angielska ładnie się to nazywa open shade). Generalnie trzeba trochę poszukać, żeby był dobry ten open shade, znaczy taki, który daje ładne światło, ale jak już się znajdzie, to mili państwo, rewelacja. I taki też mam na balkonie w słoneczny dzień, przynajmniej tak mi się wydaje, i w takich właśnie warunkach powstały dzisiejsze fotki.
Tyle na dziś, co dalej się zobaczy. Rzekłem.
wtorek, 12 lipca 2011
piątek, 8 lipca 2011
Krystyna
Jak już nadrabiamy zaległości to na całego.
Dziś modelka Krystyna, wizaż Agata.
No znowu sobie wlewam, ale co tam, nie mogę się powstrzymać, no fajne fotki wyszły.
Coś kiedyś kolor mi tak nie leżał, ale teraz widzę, że też jest całkiem fajny. Może będzie go więcej niebawem?
Koniec zaległości, nie wiem co będzie dalej, czas pokaże!
Sandra (ale nie ta sama :)
Dziejamamgłowę.... znaczy wiem gdzie, ale tak jakoś się zakręciłem (jak pewnie niektórzy trafnie się domyślają, to przez jedną taką Sieczkę), że fotki z jednej już całkiem dawnej sesji nie trafiły na bloga.
No cóż, jak mówi stara mądrość ludowa, lepiej teraz niż później (do przysłów też nie mam głowy).
Ale za to do fotek mam głowę, i to całkiem niezłą!
Modelka Sandra, wizaż Aleksandra. Dzięki dziewczyny!
Moje mieszkanie okazuje się całkiem fotogeniczne.
Znowu się będę chwalił, bo mi się bardzo podoba sesja. Tak trzymaj Bartek!
A tu dla odmiany bez koloru.
No, jeszcze tylko jedna sesja została do wrzucenia z zaległości.
No cóż, jak mówi stara mądrość ludowa, lepiej teraz niż później (do przysłów też nie mam głowy).
Ale za to do fotek mam głowę, i to całkiem niezłą!
Modelka Sandra, wizaż Aleksandra. Dzięki dziewczyny!
Moje mieszkanie okazuje się całkiem fotogeniczne.
Znowu się będę chwalił, bo mi się bardzo podoba sesja. Tak trzymaj Bartek!
A tu dla odmiany bez koloru.
No, jeszcze tylko jedna sesja została do wrzucenia z zaległości.
Maja - backstage
Jak obiecałem, lecimy od razu z backstage'm z ostatniej sesji.
Dziewczyny przy pracy.
A tu już w terenie. Unleashing craetivity!!!
Polowanie na dobrą fotę rozpoczęte.
Tak to wygląda z boku.
I z góry.
Jak mówiłem, sama radość po prostu.
No bez dopałek się nie obyło.
Wizja wizja wizja!!!
Takie tam, z zaskoczenia.
Wut? Że niby jak mam zrobić tę fotę?
Przygotowanie dopałki.
I jak, zadowolony z efektów?
Cały team razem. Nice!
Oczywiście fotki to robota Iwony, to dzięki niej jest dokumentacja z tego pamiętnego wydarzenia w historii fotografii. Dzięki!
Maja
Dziś lekko zaległa sesja, ale lepiej późno niż wcale.
A jest na co popatrzeć. No cóż, bez masła będę się chwalił, bo podoba mi się mega ta sesja.
Można powiedzieć, że jak na mnie to diablo dobra.
Credits: Maja (modelka), Iwona (wizaż).
A powyżej fajowe światło było. Sama natura, żadnych dopałek.
W sumie to wszystkie foty oprócz ostatniej w poście tylko przy użyciu światła zastanego i blendy (choć nie zawsze).
No i w ogóle to fajne fotki.
I ostatnie, schody przed operą, dopałka z błyskotki i też jest zajebiście. Rzekłem.
A następny będzie backstage z tej sesji, sama radość po prostu.
Przerywnik
Coś ostatnio widoczków dawno nie było, oj dawno. Więc dziś dla odmiany taki oto jeden landszafcik z przejażdżki rowerowej nad Maltę.
A w kolejce czekają dwie sesje z modelkami, no i pewnie jakiś backstage do tego będzie.
środa, 29 czerwca 2011
Backstage - Sandra
Trochę się ostatnio działo w moim życiu, i jakoś zapomniałem, że można by tu jakiegoś posta wrzucić.
No to jest - obiecany backstage z sesji z Sandrą.
Oto moje epickie studio. To tam dzieje się magia.
Skupienie przy pracy. A jak.
A tu obie wizażystki w akcji.
A studio na fotkach dwa razy większe się wydaje.
No nie ma to jak praca zespołowa.
czwartek, 23 czerwca 2011
Sandra
Coś ostatnie zaspałem z wrzucaniem postów, a dzieje się, oj dzieje. Dwie sesje do wrzucenia, będzie jeden backstage (a co tam), no i dwie sesje już umówione na dziś i jutro. Najss.
Dziś sesja znowu w innym klimacie. Modelka Sandra, wizaż Julia i Aleksandra. Świetna współpraca całego zespołu, i oto mamy efekty. I nadal dużo dobrej zabawy.
Nigdy nie myślałem, że z samotnego włóczenia się po krzakach fotografia zamieni się dla mnie w grę zespołową znienacka, ale powiem, że bardzo mi się to podoba.
W następnym odcinku wrzucę backstage z tej sesji, będzie można zobaczyć niesamowite wizażystki przy pracy i moje niesamowite studio.
środa, 15 czerwca 2011
Soki-Angel
Ostatni post wzbudził podobno niezłą konfuzję u niektórych czytelników. I dobrze, nie może być zawsze tak samo. Kilka osób myślało, że to dzisiejszy post pojawi się zamiast jabłka, więc może to dlatego.
Jako, że dzisiejsze fotki obrosły już w niezły hype, który sam zresztą zrobiłem, pora je pokazać i zobaczyć czy wytrzymają zderzenie z odbiorcą...
Modelka i stylizacja Soki-Angel, wizaż Aleksandra (dzięki dziewczyny!!!).
I jak Wam się podoba??
Tu klimat trochę inny, ale też jest zajebiście.
I w ogóle wesoło było na sesji. Znaczy dobrze się bawiliśmy, miód i wino piliśmy. I parę fotek też zrobiliśmy przy okazji, żeby nie było że bycie fotografem polega tylko na piciu miodu.
A na koniec taki sobie casual z ringlight'a z lensbabe (ale zarzucił żargonem).
Hype hype'm, a fotki fotkami, choć jak dla mnie wyszło naprawdę dobrze. A będzie jeszcze lepiej. Rzekłem!
Jako, że dzisiejsze fotki obrosły już w niezły hype, który sam zresztą zrobiłem, pora je pokazać i zobaczyć czy wytrzymają zderzenie z odbiorcą...
Modelka i stylizacja Soki-Angel, wizaż Aleksandra (dzięki dziewczyny!!!).
I jak Wam się podoba??
Tu klimat trochę inny, ale też jest zajebiście.
I w ogóle wesoło było na sesji. Znaczy dobrze się bawiliśmy, miód i wino piliśmy. I parę fotek też zrobiliśmy przy okazji, żeby nie było że bycie fotografem polega tylko na piciu miodu.
A na koniec taki sobie casual z ringlight'a z lensbabe (ale zarzucił żargonem).
Hype hype'm, a fotki fotkami, choć jak dla mnie wyszło naprawdę dobrze. A będzie jeszcze lepiej. Rzekłem!
poniedziałek, 13 czerwca 2011
Jabłko
Dziś post typu strzała z lasu, czyli nikt łącznie z autorem nie wie o co do końca chodziło.
No i jest sobie jabłko. Wielkie mi co.
I wszytko jest przegięte i nieostre. So what?
Wtajemniczeni będą wiedzieć dlaczego.
Jedno słowo: lensbabe.
I to plastikowe.
Po co podłączać harmonijkę z plastikiem w środku do nowoczesnej (hłe, hłe już coraz mniej) lustrzanki cyfrowej?
Bo jest fun, ot co.
Nieostry i schizowy fun.
A niebawem będzie trochę nieostrości także w portretach.
No i jest sobie jabłko. Wielkie mi co.
I wszytko jest przegięte i nieostre. So what?
Wtajemniczeni będą wiedzieć dlaczego.
Jedno słowo: lensbabe.
I to plastikowe.
Po co podłączać harmonijkę z plastikiem w środku do nowoczesnej (hłe, hłe już coraz mniej) lustrzanki cyfrowej?
Bo jest fun, ot co.
Nieostry i schizowy fun.
A niebawem będzie trochę nieostrości także w portretach.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












































