piątek, 8 lipca 2011

Sandra (ale nie ta sama :)

Dziejamamgłowę.... znaczy wiem gdzie, ale tak jakoś się zakręciłem (jak pewnie niektórzy trafnie się domyślają, to przez jedną taką Sieczkę), że fotki z jednej już całkiem dawnej sesji nie trafiły na bloga.

No cóż, jak mówi stara mądrość ludowa, lepiej teraz niż później (do przysłów też nie mam głowy).

Ale za to do fotek mam głowę, i to całkiem niezłą!






Modelka Sandra, wizaż Aleksandra. Dzięki dziewczyny!






Moje mieszkanie okazuje się całkiem fotogeniczne.





Znowu się będę chwalił, bo mi się bardzo podoba sesja. Tak trzymaj Bartek!






A tu dla odmiany bez koloru.






No, jeszcze tylko jedna sesja została do wrzucenia  z zaległości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz