Dziś post typu strzała z lasu, czyli nikt łącznie z autorem nie wie o co do końca chodziło.
No i jest sobie jabłko. Wielkie mi co.
I wszytko jest przegięte i nieostre. So what?
Wtajemniczeni będą wiedzieć dlaczego.
Jedno słowo: lensbabe.
I to plastikowe.
Po co podłączać harmonijkę z plastikiem w środku do nowoczesnej (hłe, hłe już coraz mniej) lustrzanki cyfrowej?
Bo jest fun, ot co.
Nieostry i schizowy fun.
A niebawem będzie trochę nieostrości także w portretach.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz