Gosia już raz gościła na blogu, tutaj.
Tym razem wizaż zapewniła Klaudia.
Co tu dużo pisać, jaka Gosia jest każdy widzi.
Było trochę zabaw światłem, ale niech efekty mówią za siebie.
Napiszę tylko, że 70cm beauty dish to zajebista sprawa.
I na koniec taki sobie malowniczy portrecik.
Coś mi mówi, że Gosia jeszcze nie raz pojawi się na blogu.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz