wtorek, 24 stycznia 2012

Sandra ta pierwsza po raz drugi - backstage

No i znowu radosny backstage z sesji.




Tym razem zamiast studia sesja odbyła się przy domowym ognisku. Znaczy u mnie na chacie.




No i nie zapominajmy o 5 uczestniku sesji.




Bender był bardzo zainteresowany całym wydarzeniem.




A działo się.




Aż miło patrzeć, jak te dwie wizażystki się uwijają.




A Sandra cierpliwie wszystko znosiła.




Ciężko takie jakieś bzdury wymyślać do każdego zdjęcia.




W końcu jestem fotografem, nie pisarzem.





Paru rzeczy na fotkach nie widać (no widać, choć trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć). Ale można powiedzieć, że bawiliśmy się całkiem nieźle.

1 komentarz: