poniedziałek, 30 stycznia 2012

To samo

Jak w tytule. Jedziemy z zaległościami.




Kolejne efekty szlajania się po blokowiskach i zamykania podczerwieni na karcie pamięci.




Mam wrażenie, że przekraczam granicę zrozumienia przy tych fotkach.




Ale twórczość rządzi się swoimi prawami, sam jestem ciekaw, gdzie mnie dalej zaprowadzi.




Oby w jakieś ciekawe miejsce.




Najważniejsze, że jest niezła zabawa.




A ostatnie to ja już sam nie wiem, o co chodzi, ale niech sobie będzie.




Odnalezione

Przeglądałem otchłanie dysku twardego i natrafiłem na nieopublikowane foty.




Tak sobie leżały, bo jakoś mi się nie podobały wtedy.




A jakoś teraz pobawiłem się trochę suwakami, by zrobić te dziwne kolory, i jakoś mi się spodobały.




Może komuś też się spodobają.




I jakby nie patrzeć, nie ma na nich bloków!

Zamiast

Z powodu fali odwołanych i przełożonych sesji, musicie się zadowolić blokami.




No i generalnie niezmiennie fascynują mnie te betonowe bryły.




Na szczęście ktoś pomyślał, żeby posadzić między nimi trochę zieleni.




A może samo wyrosło.




I nawet coś żyje.

Wkrótce jeszcze więcej bloków.

Szezlong

Żeby nie było, że same bloki i drzewa, to dziś coś z zupełnie innej beczki.




Przed Wami lo-fi-postpunk pop band Szezlong.




Sesja też w lo-fi.




Ale bardzo wesoła generalnie.



No.




Tyle póki co muzycznych klimatów.


piątek, 27 stycznia 2012

100

No. Ważny moment. Sam już zwątpiłem, że nastąpi, a tu proszę.



Najss.




Nawet ja nie mam pojęcia. Pewnie trochę bloków. I cycków miejmy nadzieję. Może coś innego. Zobaczymy.

Bloki bloki bloki

Teraz to się nazywa zgłębianie tematu.




Trzeba na życie patrzeć pod różnymi kątami.




A to powyższe się chyba nazywa pseudo hdr, do tego zrobiony w podczerwieni. Wiem, że ziarniste.





Wiem, że obiecałem dużo sesji z laskami, makijaże pozy cycki i takie tam, ale niestety niektóre modelki i wizażystki są niesłowne. True story.





Zamiast tego będzie zgłębianie tematu. Bartek's out.





Kasia i Arek

Dziś coś z zupełnie innej beczki.




Taka sobie sesja ślubna. No trochę nie ślubna, ale o tym cicho.




A oprócz pary młodej na zdjęciach CK Zamek.




Śmieszna sprawa z tym Zamkiem.




Dyrekcja oficjalnie nie wyraziła zgody na zrobienie w nim sesji.




Ale też oficjalnie nie zabroniła.




Na nasze szczęście ochrona była bardziej normalna i nawet nam pomogła w znajdywaniu ciekawych miejsc.




Chętnie zrobiłbym tę sesję w plenerze, ale aura nie pozwoliła.




I wyszło myślę całkiem przyzwoicie.




A, jak widać, lekko nie było.




Stay tuned for more.

wtorek, 24 stycznia 2012

Znowu bloki

Taaa. Znowu. Czemu nie. To się własny styl nazywa czy jakoś tak.




Mi tam się nawet podoba, choć to jeszcze nie do końca ten efekt, który chciałem osiągnąć.




No.





Te trzy bloki z początku już na blogu były, ale nie powiem gdzie. Drzewo też już było. Powtarzam się? Te trzy bloki z początku już na blogu były, ale nie powiem gdzie. Drzewo też już było.

Trochę kolorów

No i wracamy na chwilę do pisanie byle czego w postach.




Np. taki kawał: wchodzi do baru ksiądz z wielką i od razu widoczną erekcją...eeee...no to może jednak coś innego.




Może to, że lepiej nie trzymać długopisów w uszach?




Ha, jak to czytasz, a nie patrzysz tylko na fotki - kudos.




A teraz mądrość ludowa: wydajność jest nic nie warta, jeśli robisz niewłaściwe rzeczy.




Dziękuję wszystkim za uwagę. I pamiętajcie, kto w młodości głupim nie był, ten na starość nie zmądrzeje (ktoś czai, skąd cytat? nie? tak myślałem). Zdrowia!

Sandra ta pierwsza po raz drugi - backstage

No i znowu radosny backstage z sesji.




Tym razem zamiast studia sesja odbyła się przy domowym ognisku. Znaczy u mnie na chacie.




No i nie zapominajmy o 5 uczestniku sesji.




Bender był bardzo zainteresowany całym wydarzeniem.




A działo się.




Aż miło patrzeć, jak te dwie wizażystki się uwijają.




A Sandra cierpliwie wszystko znosiła.




Ciężko takie jakieś bzdury wymyślać do każdego zdjęcia.




W końcu jestem fotografem, nie pisarzem.





Paru rzeczy na fotkach nie widać (no widać, choć trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć). Ale można powiedzieć, że bawiliśmy się całkiem nieźle.