Generalnie dzień był w większości pochmurny, ale na kilkadziesiąt minut wyszło słońce. I taki widoczek udało mi się zoczyć.
A zanim wyszło słońce, to sfociłem te budynki w trochę odmiennym klimacie.
Bardzo lubię fotografować szerokim kątem, wszystkie linie się rozjeżdżają, perspektywa się zmienia i rzeczywistość wychodzi od razu jakaś taka inna niż ją widzimy.
A dla technicznych purystów: tak - wszystko się na następnym wali i jest krzywe, ale tak mi się bardziej podoba.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz