poniedziałek, 3 stycznia 2011

Kolorowa tajemnica

Kilka osób pytało mnie jak to robię, że moje zdjęcia są tak kolorowe. Często zakładając, że coś tu muszę ściemniać.

Postanowiłem więc zdradzić sekret koloru na zdjęciach:  odpowiednia pora dnia.

Generalnie cała fotografia sprowadza się do bycia we właściwym miejscu, we właściwym czasie i sfotografowaniu właściwej rzeczy we właściwy sposób. To aż takie proste!!!

Dziś skupimy się na czasie, z angielskiego ładnie nazywającego się timingiem.

Aby pokazać o co mi chodzi, wykonałem kilka ujęć tego, co codziennie widzę przez okno.






Powyższa fotka jest nieciekawa na masę. Taki widok mam przez 90% czasu.

Ale wystarczy, że wyjdzie słońce, a robi się już trochę ciekawiej.






No ale to też jakoś rewelacyjne nie jest jeśli chodzi o kolory, są takie zwyczajne.
To zobaczmy co wyjdzie podczas mglistej nocy.






I co powiecie na ogniste niebo? Ja jestem na tak. Takie coś można zobaczyć może przez 0,5% czasu za oknem, jeśli nie rzadziej.

Ale jedźmy dalej. Powiedzmy, że słońce niedawno zaszło, a wiatr gna po niebie puszyste chmurki. No  to mamy coś na kształt następnego zdjęcia.






No już jest nieźle. A na koniec moje ulubione jak dotychczas z serii drzewa za oknem. Też tuż po zachodzie, ale niebo prawie bezchmurne.






Myślę, że pokazałem o co chodzi tymi fotkami, timing jest bardzo ważny jeśli chce się mieć ciekawe kolory na zdjęciach. A reszta to już zupełnie inna bajka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz