niedziela, 23 stycznia 2011

Swarzędz - opuszczone

Dziś wybrałem się do Swarzędza. Stoi tam taka opuszczona budowla, ponoć stara szkoła, ale pewności nie mam.

Generalnie dzień był w większości pochmurny, ale na kilkadziesiąt minut wyszło słońce. I taki widoczek udało mi się zoczyć.







A zanim wyszło słońce, to sfociłem te budynki w trochę odmiennym klimacie.

Bardzo lubię fotografować szerokim kątem, wszystkie linie się rozjeżdżają, perspektywa się zmienia i rzeczywistość wychodzi od razu jakaś taka inna niż ją widzimy.






A dla technicznych purystów: tak - wszystko się na następnym  wali i jest krzywe, ale tak mi się bardziej podoba.





sobota, 22 stycznia 2011

Most św.Rocha - znowu

Dziś tylko jedno zdjęcie, bo światło szybko się skończyło niedługo po tym, jak wyszedłem z domu na zdjęcia. Niebo się zachmurzyło i tyle widziałem promieniowanie podczerwone, w którym miałem ochotę fotografować.

Ale jedną fotkę udało się zrobić.



wtorek, 18 stycznia 2011

Orła Białego

Osiedle, żeby być dokładnym.

Już dawno krążył mi po głowie pomysł  sfotografowania ratajskich blokowisk, ale jakoś nie bardzo mi się chciał ten pomysł skrystalizować. Miałem pewną wizję, jak te fotki mają wyglądać, ale nie wiedziałem jak to zrobić.

Aż do dzisiaj. Pomyślałem, że można by to zrobić w podczerwieni. I to się okazało całkiem dobrym pomysłem.






Dzięki odcięciu światła widzialnego, niebo wyszło ciemno-niebieskie, a bloki z szarych zrobiły się białe.





Jakoś nieodmiennie fascynują mnie te bloki. Ktoś musiał być na niezłej bani, żeby coś takiego zaprojektować.





Bloki się trochę walą ze względu na pochylenia aparatu do góry. Spróbowałem je wyprostować w Gimpie, ale wtedy traciły sporo ze swojej ponurej majestatyczności.





A na ostatnim mój ulubiony blok, deska, która stoi na przeciwko M1, taka mega długa. Nie udało mi się do końca przekazać tego co chciałem, nie bardzo czuć tą długość.  Ale i tak jest nieźle myślę, a niebawem spróbuję znowu.


poniedziałek, 17 stycznia 2011

Asia

 Znowu studio, znowu białe tło. Pogoda nie sprzyja portretom w plenerach, a zafascynowały mnie możliwości jakie daje białe tło w czarno-bieli. Zwykle trzaskałem kolorowe fotki, ale po sesji z Dorotą  postanowiłem zgłębić temat.

Modelka Asia.






Kolejny portret wyszedł całkiem udany myślę, aczkolwiek wydaje mi się, że światło ustawiłem za blisko osi aparatu, co spowodowało brak symetrii. No ale kwestia gustu.






A tu taka poza.





No i ostatnio moje ulubione ustawienie światła - muszelka -  ciągle rządzi. No i te oczy!




niedziela, 16 stycznia 2011

IR - pierwsza próba

Dziś wybrałem się focić to co niewidzialne. Poważnie mówię, wrzuciłem na obiektyw filtr, który odcina całe światło widzialne, a przepuszcza tylko światło podczerwone (infrared, stąd tytuł posta), które jest normalnie niewidzialne dla oka.

Oto co udało mi się na osiedlu uwiecznić.






Dzięki podczerwieni zdjęcia nabierają lekko surrealistycznego charakteru.






Konstrukcja aparatu wymusza (filtr na matrycy blokujący cześć światła podczerwonego) użycie długich czasów naświetlania. Dzięki temu chmurki ładnie się rozmazują, tworząc malownicze smugi.






Dziś nie był najlepszy dzień na infrared, ale rezultaty są na tyle ciekawe, że postanowiłem się nimi podzielić.






Ale sama opcja fotografowania w podczerwieni jest niesamowita, niebawem więcej fotek w tym klimacie w lepszych warunkach oświetleniowych.

sobota, 15 stycznia 2011

Dorota

Dziś kolejna sesja studyjna.

Modelka Dorota, wizaż Agata.



 



Miał być jasno i świetliście, i myślę że się udało.






A tu znowu ostatnio moje ulubione ustawienie światła. Korzystne bardzo myślę.




piątek, 14 stycznia 2011

Robert

Chwilowe milczenie na blogu wcale nie było spowodowane przerwą w foceniu. Zrobiłem trzy studyjne sesje, co wraz z obróbką pochłonęlo trochę czasu.

Fotki nie zawsze wychodzą tak jak by się chciało, toteż jedna sesja nie trafi na bloga. Była ona źródłem wielu ciekawych wniosków na przyszłość, ale pokazywać nie ma co.

Dziś druga sesja z ostatnich dni, fotki półrocznego modela, Roberta.







Jak wiadomo, dzieci dzielą się na ładne i brzydkie. Robert na szczęście należy do tych pierwszych.






Mały miał problemy z utrzymaniem równowagi, aczkolwiek na zdjęciach wygląda jakby opierał się całkiem stabilnie.







Na siedząco też dawał radę.






No sama radość po prostu.



poniedziałek, 3 stycznia 2011

Kolorowa tajemnica

Kilka osób pytało mnie jak to robię, że moje zdjęcia są tak kolorowe. Często zakładając, że coś tu muszę ściemniać.

Postanowiłem więc zdradzić sekret koloru na zdjęciach:  odpowiednia pora dnia.

Generalnie cała fotografia sprowadza się do bycia we właściwym miejscu, we właściwym czasie i sfotografowaniu właściwej rzeczy we właściwy sposób. To aż takie proste!!!

Dziś skupimy się na czasie, z angielskiego ładnie nazywającego się timingiem.

Aby pokazać o co mi chodzi, wykonałem kilka ujęć tego, co codziennie widzę przez okno.






Powyższa fotka jest nieciekawa na masę. Taki widok mam przez 90% czasu.

Ale wystarczy, że wyjdzie słońce, a robi się już trochę ciekawiej.






No ale to też jakoś rewelacyjne nie jest jeśli chodzi o kolory, są takie zwyczajne.
To zobaczmy co wyjdzie podczas mglistej nocy.






I co powiecie na ogniste niebo? Ja jestem na tak. Takie coś można zobaczyć może przez 0,5% czasu za oknem, jeśli nie rzadziej.

Ale jedźmy dalej. Powiedzmy, że słońce niedawno zaszło, a wiatr gna po niebie puszyste chmurki. No  to mamy coś na kształt następnego zdjęcia.






No już jest nieźle. A na koniec moje ulubione jak dotychczas z serii drzewa za oknem. Też tuż po zachodzie, ale niebo prawie bezchmurne.






Myślę, że pokazałem o co chodzi tymi fotkami, timing jest bardzo ważny jeśli chce się mieć ciekawe kolory na zdjęciach. A reszta to już zupełnie inna bajka...

1000 wyświetleń

Dziś stuknęło na liczniku wyświetleń 1000.
Całkiem fajnie.

Dzięki wszystkim odwiedzającym.

Ciekawe kiedy będzie 10000?

niedziela, 2 stycznia 2011

Dominika

Dziś kolejna sesja ze studia, tym razem bez stylizacji.

Modelka Dominika.






Tutaj z wiatrakiem w akcji.







Na koniec trochę bielizny.






No i bielizna plus wiatrak, czemu nie.